Synagoga w Łańcucie to jeden z niewielu żydowskich obiektów sakralnych w Polsce, które przetrwały wojnę i zachowały swoje oryginalne wnętrze. Stoi przy placu Jana III Sobieskiego 16, kilka minut spacerem od słynnego zamku, ale większość turystów nawet o niej nie wie. A szkoda, bo to co kryje się za skromną żółtą fasadą, zasługuje na co najmniej godzinę zwiedzania.
Budynek z zewnątrz niczym się nie wyróżnia. I właśnie o to chodziło.
- unikalne polichromie z XVIII wieku
- monumentalna bima z freskami
- zachowane elementy wyposażenia
- historia ocalenia synagogi
- bliskość do pięknego zamku
Historia synagogi – od zakazu do cudownego ocalenia
Synagogę wzniesiono w 1761 roku na miejscu starszej, drewnianej bożnicy. Sfinansował ją Stanisław Lubomirski, ówczesny właściciel Łańcuta i protektor miejscowej społeczności żydowskiej. Miał jednak jeden warunek – budynek nie może być wyższy od kościoła i ratusza, nie może się wyróżniać architekturą. Taka była reguła w dawnej Rzeczypospolitej. Dlatego z ulicy widać tylko prosty, barokowy budynek, który spokojnie mógłby być kamienicą.
W XIX wieku dobudowano charakterystyczną klatkę schodową prowadzącą na babiniec – galerię dla kobiet. To jedna z niewielu zewnętrznych zmian w całej historii obiektu.
Prawdziwy dramat rozegrał się we wrześniu 1939 roku. Niemcy podpalili synagogę, spłonęło praktycznie całe drewniane wyposażenie. Ocalała dzięki interwencji Alfreda Potockiego, ostatniego ordynata łańcuckiego, który przekonał okupantów, żeby pozwolili ugasić ogień. Bryła budynku przetrwała, choć wnętrze było zrujnowane.
Po wojnie w synagodze mieścił się magazyn zboża. W 1956 roku władze miejskie chciały budynek po prostu rozebrać. Uratował go lokalny lekarz, doktor Władysław Balicki, który stanął na czele komitetu domagającego się odrestaurowania zabytku.
Gruntowny remont przeprowadzono dopiero w latach 1983-1990. Odrestaurowano wtedy polichromie, sztukaterie i całe wnętrze. Od 2013 roku synagogą zarządza Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego.
Co zobaczysz w środku
Wchodząc do głównej sali od razu czujesz różnicę. Skromna fasada to kamuflaż – wnętrze zachwyca bogactwem dekoracji i skalą. W najwyższym punkcie sklepienia sala ma ponad 9 metrów wysokości. Ściany i sklepienia pokrywają barwne polichromie z XVIII, XIX i początku XX wieku. Półkoliste nisze wypełnione są tekstami modlitw w języku hebrajskim.
Największe wrażenie robi bima – monumentalne podwyższenie stojące pośrodku sali, z którego czytano Torę. W łańcuckiej synagodze pełni ona również funkcję architektoniczną, podtrzymując sklepienie. To rzadkie rozwiązanie. Freski na bimie pochodzą z 1906 roku i przedstawiają sceny biblijne: kuszenie Adama i Ewy, Kaina i Abla, arkę Noego, ofiarę Izaaka. Jest tylko jeden haczyk – w synagogach obowiązuje zakaz przedstawiania ludzkiej twarzy. Malarz musiał więc sprytnie ukryć i zamaskować postacie. Warto przyjrzeć się uważnie i poszukać tych detali.
Na wschodniej ścianie znajduje się Aron ha-Kodesz – ozdobna wnęka, w której przechowywano zwoje Tory. To jedyny zachowany drewniany element dawnego wyposażenia. Składa się z tablic z Dekalogiem otoczonych ornamentem. W 2014 roku izraelska firma Bezeq podarowała synagodze parochet (zasłonę), który uroczyście zawieszono na Aron ha-Kodesz.
Sala Lubelska i historia cadyka
Oprócz głównej sali warto zajrzeć do pomieszczenia zwanego Salą Lubelską. Na początku XIX wieku przebywał w Łańcucie słynny cadyk Jaakow Icchak Horowitz, zwany później „widzącym z Lublina”. Właśnie w tym pokoju przy synagodze modlił się, studiował i prowadził dyskusje z chasydami. Miejscowi nazywali go łańcuckim świętym. Gdy przeniósł się do Lublina, jego sława jeszcze bardziej wzrosła.
W przedsionku synagogi złożono macewy – żydowskie nagrobki znalezione po II wojnie światowej na zniszczonych przez Niemców cmentarzach w Łańcucie.
Dla kogo to miejsce
Synagoga w Łańcucie sprawdzi się praktycznie dla każdego. Miłośnicy historii docenią autentyczność miejsca i dramatyczne losy obiektu. Osoby zainteresowane sztuką będą zachwycone polichromiami i detalami architektonicznymi. Rodziny z dziećmi starszymi (od 10-12 lat) również znajdą tu coś dla siebie – szczególnie jeśli wcześniej opowiedzą dzieciom o symbolice i zakazie przedstawiania twarzy w sztuce żydowskiej. Wtedy poszukiwanie ukrytych postaci na freskach staje się fascynującą grą.
Warto pamiętać, że to miejsce kultu religijnego. Mężczyźni powinni mieć nakrycie głowy – przy wejściu dostępne są jarmułki. Obowiązuje odpowiedni strój i zachowanie.
Muzeum judaistyczne
Od 1973 roku synagoga jest częścią Muzeum-Zamku w Łańcucie i funkcjonuje jako muzeum judaistyczne. W latach 60. XX wieku, gdy podjęto decyzję o odrestaurowaniu budynku, umieszczono w nim wystawę łańcuckich judaików – przedmiotów, które ocalały przechowane u mieszkańców miasta. To niewielka, ale cenna kolekcja dokumentująca życie społeczności żydowskiej w Łańcucie.
Informacje praktyczne – ceny, godziny otwarcia, dojazd
Bilet wstępu kosztuje 7 złotych. Mile widziane są także dobrowolne datki na utrzymanie synagogi. To naprawdę niewielka kwota jak na możliwość zobaczenia tak wyjątkowego miejsca.
Adres: Plac Jana III Sobieskiego 16, 37-100 Łańcut. Synagoga znajduje się w samym centrum miasta, kilka minut spacerem od zamku Lubomirskich i Potockich. Jeśli planujesz zwiedzanie zamku, synagoga jest dosłownie po drodze.
Godziny otwarcia mogą się zmieniać w zależności od sezonu. Najlepiej wcześniej skontaktować się z Fundacją Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego – telefon 22 436 60 00 lub 601 176 351, e-mail: [email protected]. Fundacja zarządza synagogą i organizuje zwiedzanie.
Ile czasu przeznaczyć? Spokojne zwiedzanie zajmuje około godziny. Jeśli interesuje cię historia i chcesz dokładnie przyjrzeć się polichromiom i detalom, zaplanuj nawet 1,5 godziny.
Dojazd: Łańcut leży około 17 km od Rzeszowa. Dojazd samochodem z Rzeszowa zajmuje około 20-25 minut (droga krajowa nr 94). Parking w centrum miasta zazwyczaj nie sprawia problemów. Można też dojechać autobusem – z Rzeszowa do Łańcuta kursują regularne połączenia.
Synagoga w Łańcucie to miejsce, które warto połączyć ze zwiedzaniem zamku. Razem dają pełniejszy obraz historii tego miasta i regionu. A jeśli interesujesz się dziedzictwem żydowskim w Polsce, łańcucka bożnica jest pozycją obowiązkową.
